Aby w pełni i bezpiecznie korzystać z portalu Osadkowski.pl, zaktualizuj swoją przeglądarkę
Twoja wersja przeglądarki może niepoprawnie wyświetlać treści portalu Osadkowski.pl i nie daje gwarancji bezpieczeństwa.
Pobierz najnowszą wersję przeglądarki: Google ChromeFirefoxMicrosoft EdgeOpera
Jeśli używasz Safari na urządzeniach Mac, iPhone lub iPad, zaktualizuj system operacyjny swojego urządzenia. Zobacz instrukcję
Aby w pełni i bezpiecznie korzystać z portalu Osadkowski.pl, zaktualizuj swój system
Twoja wersja systemu może niepoprawnie wyświetlać treść strony Osadkowski.pl i nie daje gwarancji bezpieczeństwa.
Zaaktualizuj swój system. Zobacz instrukcję
Przejdź do treści
Internetowy sklep rolniczy - Osadkowski.pl Sklep dla rolnikaInternetowy sklep rolniczy - Osadkowski.pl Sklep dla rolnika

Pokaż ceny

brutto
netto
Aktywuj odroczoną płatność
Cennik: podstawowy
Moje konto
Znajdź produkt lub kategorię

Pokaż ceny

brutto
netto
0,00
Przejdź do koszyka

Jakie formy azotu sprawdzą się wiosną?

Małgorzata Hereda

Z tego artykułu dowiesz się o tym: jakie są formy azotu, jakie przemiany zachodzą w glebie oraz jak uniknąć strat. Który azot wybrać - saletra, RSM, a może mocznik, aby uniknąć strat? Szybki start roślin po zimie czy stabilne odżywienie w trudnych warunkach?

Wybór formy azotu ma realny wpływ na tempo jego działania i ryzyko strat. Azot azotanowy (NO3-) daje najszybszy efekt, amonowy (NH4+) - zwykle zapewnia bardziej stabilne odżywienie, a mocznik potrzebuje odpowiednich warunków i czasu na przemiany w glebie.

Trzy formy azotu w nawozach —  czym się różnią i która działa najszybciej?

W nawozach mamy trzy główne formy azotu i każda zachowuje się inaczej:

  1. Azot azotanowy (NO3-) — działa najszybciej, bo roślina może go od razu pobrać i wbudować. Jednak jest on też najbardziej mobilny, kiedy jest za dużo wody, łatwo ucieka w głąb profilu glebowego.

  2. Azot amonowy (NH4+) — też jest dostępny dla rośliny, ale zwykle daje bardziej stabilne odżywienie. Może trzymać się kompleksu sorpcyjnego, a dopiero potem przechodzi w formy azotanowe.

  3. Azot amidowy (CO(NH2)2) — nie działa od razu jak forma azotanowa. Najpierw musi się przekształcić w glebie. Jeżeli warunki są ku temu nieodpowiednie, wtedy zaczyna się temat strat.

Najważniejsze: azot w glebie to nie jest coś, co raz wysiejesz i on po prostu będzie leżał i czekał. Zanim azot trafi do rośliny, musi przejść przez szereg przemian.

Co dzieje się z azotem w glebie? Jakie warunki mają realny wpływ na straty?

Jeśli podajemy mocznik, to najpierw musi się on rozpuścić i przejść pierwszą przemianę — hydrolizę. Mocznik zamienia się w formę amonową, czyli azot w postaci, która może być z jednej strony wiązana w glebie przez kompleks sorpcyjny, ale może być też pobierana przez roślinę. Ta forma jest jednak wrażliwa na warunki, zwłaszcza gdy nawóz leży na powierzchni gleby.

Potem następuje drugi etap, czyli nitryfikacja. To moment, kiedy bakterie glebowe przerabiają azot amonowy na azot azotanowy. Azotan to forma, którą rośliny bardzo chętnie pobierają i zwykle widać po niej szybką reakcję roślin.

Powyższe przemiany są procesami biologiczno-chemicznymi, które działają zależnie od warunków:

  • jeśli jest ciepło i jest tlen, nitryfikacja idzie dużo szybciej
  • jeśli jest zimno, wszystkie procesy przemian zwalniają
  • jeśli jest za mokro i brakuje tlenu, to nie tylko nitryfikacja jest wolniejsza, ale rośnie też ryzyko denitryfikacji, czyli strat azotu w formie gazowej
  • jeśli jest za sucho, nawóz leży i czeka, bo bez wody nie ma rozpuszczania i transportu składnika w glebie.
  • pH też robi różnicę: wpływa na tempo przemian i ryzyko strat, szczególnie przy moczniku

Trzy główne drogi strat azotu — jakie potrzeby uwzględnić stosując go wiosną?

Ulatnianie się

Pierwsze miejsce strat azotu to ulatnianie się amoniaku (NH3). Najczęściej dotyczy to mocznika wysianego na powierzchnię, ale może też pojawić się przy nawozach z azotem amonowym.

Mechanizm jest prosty: mocznik po wysiewie zaczyna się rozkładać w procesie hydrolizy. Powstaje azot w formie amonowej i lokalnie rośnie odczyn — robi się bardziej zasadowo.

Jeżeli nawóz leży na powierzchni i nie ma szybkiego wciągnięcia w glebę, to część azotu przechodzi w gazowy amoniak (NH₃) i ulatuje do atmosfery. Tego azotu roślina już nie dostanie.

Jak ograniczyć straty azotu w praktyce?

Najważniejsza zasada: nie zostawiaj mocznika na sucho na powierzchni. Idealnie, kiedy po aplikacji jest wilgoć lub opady, które wciągną nawóz do gleby.

Mocznik z inhibitorem ureazy - co to zmienia w praktyce? 

W klasycznym moczniku największe ryzyko strat pojawia się tuż po wysiewie. Proces hydrolizy rusza bardzo szybko, a w miejscu rozkładu granuli chwilowo rośnie pH. To właśnie wtedy część azotu może przejść w gazowy amoniak (NH3) i ulotnić się do atmosfery.

Dlatego w sprzedaży dostępny jest mocznik granulowany z inhibitorem ureazy.

Na czym to polega?

Inhibitor ureazy spowalnia działanie enzymu ureazy, który odpowiada za pierwszy etap przemiany.

Dzięki temu:

  • hydroliza zachodzi wolniej,
  • wzrost pH wokół granuli jest mniej gwałtowny,
  • azot ma więcej czasu, by zostać przetransportowany w głąb gleby wraz z wilgocią,
  • znacząco ogranicza się ryzyko ulatniania amoniaku

Niestety, nie ma nawozu odpornego na złe warunki. Jeśli granula leży długo na suchej, nagrzanej powierzchni gleby i nie pojawia się wilgoć — nawet inhibitor nie rozwiąże problemu w 100%. To rozwiązanie ogranicza straty, ale nie gwarancja ich braku.

Jeżeli nie ma szans na deszcz, a warunki są suche i ciepłe, ryzyko strat jest największe — wtedy warto rozważyć inne formy azotu albo przesunąć termin, żeby nawóz miał szansę szybko przejść do strefy korzenia.

Wymywanie

Drugie miejsce strat to wymywanie. Dotyczy głównie azotanów, bo forma NO3- łatwo przemieszcza się z wodą w głąb profilu.

Na lekkich glebach przy dużych opadach może dać szybkie działanie, ale równie szybko oddala się od strefy korzeniowej. Jak uniknąć wymywania? Najlepiej dzielić dawki i uważać na glebach lekkich, zwłaszcza przed obfitymi opadami deszczu.

Denitryfikacja

Trzecie miejsce strat azotu to denitryfikacja. To proces, w którym azot z formy azotanowej (NO3-) jest przekształcany przez mikroorganizmy w gazy i ucieka do atmosfery — głównie jako N2O oraz N2.

Denitryfikacja uruchamia się wtedy, kiedy gleba traci tlen. Dzieje się tak przy zastojach wody, po zalaniu, na ciężkich i słabo przepuszczalnych glebach. A także tam, gdzie mamy mocne ugniatanie i zbitą strukturę.

Największe ryzyko jest wtedy, gdy łączą się trzy rzeczy: dużo wody, brak tlenu i dostępne azotany. Jak ograniczyć denitryfikację? Największy wpływ na to ma stan pola. Dbaj o strukturę i przepuszczalność gleby oraz unikaj nadmiernego ugniatania.

Azot z siarką — kiedy takie nawożenie ma sens i na co uważać wiosną?

To nie jest tylko wybór „saletra czy mocznik”. W praktyce często wykorzystuje się też nawozy z siarką. Saletrosan to mieszanina azotu amonowego i azotanowego plus siarka w formie siarczanowej. Jest popularny, bo jednym przejazdem dajesz dwie formy azotu i siarkę, która pomaga roślinie lepiej wykorzystać azot i wbudować go w rośliny.

Drugi przykład to siarczan amonu - azot amonowy plus dużo siarki siarczanowej. Działa spokojniej niż czysta saletra, ale stabilnie i dobrze domyka temat siarki.

Przy nawozach azotowo-siarkowych, zwłaszcza wczesną wiosną, trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Siarka siarczanowa jest bardzo mobilna. Na lekkich glebach, po opadach może przemieścić się poza strefę korzeni przez co nie trafi do roślin, wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebują.

W saletrosanie 26 duża część azotu jest w formie amonowej — stabilnej, ale przy bardzo zimnej glebie i słabej aktywności biologicznej start może być spokojniejszy niż po nawozie z przewagą azotanów.

Jeśli liczysz na szybkie „kopnięcie” po zimie, musisz to uwzględnić. Siarczan amonu daje dużo siarki i azot amonowy, ale ma dwa haczyki. Zakwasza (na glebach kwaśnych pilnuj pH) oraz przy zbyt dużej dawce lub zbyt punktowym zastosowaniu może lokalnie podnieść zasolenie w strefie kiełkowania lub młodych korzeni, szczególnie gdy jest sucho.

Wszystkie trzy formy azotu, również w wersji z siarką, znajdują się w nawozie RSM — roztworze saletry i mocznika. Nawóz sprzedawany jest jako procent azotu: RSM 32 ma 32%, RSM 28 ma 28%. To procent azotu w masie roztworu, dlatego przy dawkowaniu w litrach musisz uwzględnić gęstość. Nie mylimy litrów z kilogramami azotu — to częsty błąd.

Przykład: jeśli dajesz 200 litrów RSM 32 na hektar, a gęstość wynosi około 1,32, to dawka razy gęstość daje ilość roztworu w kilogramach. Tę ilość roztworu w kilogramach mnożymy przez 0,32 i mamy ilość kilogramów czystego składnika.

Jeśli zależy Ci na szybkim efekcie startowym, lepiej wybierać nawozy z większym udziałem azotu azotanowego (NO3-). Jeśli priorytetem jest stabilne odżywienie i mniejsze ryzyko gwałtownych strat w zmiennych warunkach, lepiej sprawdzają się formy z większym udziałem azotu amonowego (NH4+).

Mocznik (forma amidowa) ma sens wtedy, gdy masz warunki do szybkiego wprowadzenia go do gleby i czas na przemiany: wilgoć i temperaturę, które pozwolą mu sprawnie przejść przez hydrolizę i nitryfikację, bez leżenia na sucho na powierzchni gleby.

Małgorzata Hereda - reakcja news Osadkowski.pl

Małgorzata Hereda

Dział Doradztwa i Rozwoju

Tylko na Osadkowski.pl