Mniej emocji w raporcie USDA, a więcej pytań o realny wpływ na ceny zbóż
Sylwester Kowalczyk
Majowy raport USDA WASDE 2026 początkowo wywołał wyraźne wzrosty notowań pszenicy na światowych giełdach, jednak po dokładniejszej analizie danych obraz rynku okazuje się znacznie bardziej złożony.
Choć amerykański departament rolnictwa obniżył prognozy produkcji pszenicy w części kluczowych regionów świata, jednocześnie pojawiło się kilka elementów, które mogą ograniczać potencjał trwałego wzrostu cen zbóż — również w Polsce.
Pierwsza reakcja rynku: wzrosty po publikacji raportu
Największą uwagę rynku przyciągnęły dużo niższe prognozy zbiorów pszenicy w USA oraz redukcja globalnej produkcji w sezonie 2026/2027. W pierwszej reakcji inwestorzy odebrali te dane, jako sygnał możliwego zaostrzenia sytuacji podażowej. Notowania kontraktów na pszenicę w Chicago dynamicznie wzrosły, a na europejskim MATIF-ie pojawiło się odbicie po wielu miesiącach presji spadkowej.
Dla części uczestników rynku był to sygnał, że okres taniego zboża może powoli dobiegać końca. Im głębiej jednak analizowano raport, tym więcej pojawiało się argumentów studzących optymizm.
Wysokie zapasy nadal ograniczają potencjał dużych wzrostów
Szczegółowe dane raportu pokazują, że sytuacja globalna nie wygląda jednoznacznie. Mimo spadku produkcji światowe zapasy końcowe pszenicy nadal pozostają relatywnie wysokie. Co więcej, po wyłączeniu Chin są one wyraźnie większe niż przed rokiem.
Ma to duże znaczenie, ponieważ chińskie rezerwy mają głównie charakter strategiczny i tylko w ograniczonym stopniu uczestniczą w międzynarodowym handlu. Dlatego wielu analityków skupia się przede wszystkim na zapasach dostępnych dla rynku eksportowego poza Chinami.
W praktyce oznacza to, że ilość zboża dostępnego dla importerów na rynku światowym nadal pozostaje stosunkowo duża. Dla rynku liczy się bowiem nie tylko sama wielkość produkcji, ale przede wszystkim relacja pomiędzy podażą eksportową a aktywnym popytem importowym.
Spadek światowego handlu pszenicą zmienia ocenę raportu
Jednym z najważniejszych elementów majowego raportu USDA jest prognoza wyraźnego spadku światowego handlu pszenicą w sezonie 2026/2027. Według USDA mniejszy handel ma wynikać zarówno z ograniczonej podaży części eksporterów, jak również z lepszych zbiorów wśród głównych importerów.
To oznacza, że wiele krajów będzie mniej zależnych od zakupów zagranicznych niż w poprzednich sezonach. Dla rynku jest to sygnał raczej stabilizujący niż wyraźnie wzrostowy.
Jeżeli globalny import maleje, eksporterzy zaczynają mocniej konkurować cenowo o odbiorców. W takiej sytuacji nawet niższa produkcja światowa nie musi automatycznie prowadzić do trwałego wzrostu cen.
Rosja i Ukraina nadal mogą wywierać presję na ceny
Kluczowe znaczenie dla rynku nadal ma region Morza Czarnego. Rosja pozostaje niezwykle agresywnym eksporterem i nawet przy nieco niższych zbiorach może utrzymać wysoką sprzedaż zagraniczną. Również Ukraina, mimo problemów logistycznych i wojennych, pozostaje ważnym dostawcą zboża do Europy i krajów basenu Morza Śródziemnego.
W efekcie konkurencja eksportowa prawdopodobnie pozostanie bardzo silna. To właśnie presja taniego zboża z regionu Morza Czarnego może nadal ograniczać potencjał wzrostowy cen w Unii Europejskiej.
Co raport USDA oznacza dla rynku zbóż w Polsce?
Dla Polski ma to szczególne znaczenie, ponieważ krajowy rynek pszenicy jest silnie uzależniony od eksportu. Polska regularnie produkuje więcej zboża, niż zużywa wewnętrznie, dlatego nadwyżki muszą znaleźć odbiorców za granicą.
Jeżeli światowy handel będzie słabszy, polskie firmy eksportowe mogą mieć trudności z uzyskaniem atrakcyjnych marż, a ceny płodów rolnych w portach mogą pozostawać pod presją mimo chwilowych wzrostów giełdowych.
W praktyce oznacza to, że:
- krótkoterminowe odbicia cen są możliwe
- pogoda nadal może wywoływać gwałtowne ruchy rynku
- fundamenty nie wskazują obecnie na początek silnych wieloletnich wzrostów
Pogoda nadal pozostaje największą niewiadomą
W nadchodzących miesiącach kluczowe znaczenie dla rynku będą miały warunki pogodowe podczas żniw w Europie, Rosji i Ameryce Północnej. To właśnie pogoda może najmocniej zmienić obecny układ sił.
Jeżeli plony okażą się dobre, a eksport z regionu Morza Czarnego utrzyma wysokie tempo, presja podażowa może ponownie ograniczać wzrost cen również na rynku krajowym. Z kolei ewentualna susza w Europie lub problemy produkcyjne w Rosji mogłyby szybko wywołać nowe wzrosty notowań.
Podsumiwanie: rynek bardziej stabliny niż sugerowały pierwsze reakcje
Majowy raport USDA pokazuje, że sytuacja na światowym rynku zbóż jest obecnie znacznie bardziej zrównoważona, niż sugerowały pierwsze emocjonalne reakcje giełd.
Niższa produkcja światowa wspiera ceny, ale jednocześnie wysokie zapasy poza Chinami oraz prognozowany spadek światowego handlu ograniczają ryzyko powstania realnego deficytu ziarna.
Z perspektywy polskich rolników oznacza to prawdopodobnie utrzymanie dużej zmienności cen, ale bez wyraźnych podstaw do trwałej hossy podobnej do tej obserwowanej po wybuchu wojny w Ukrainie. Obecny rynek bardziej przypomina fazę równowagi z okresowymi wahaniami wywoływanymi przez pogodę, kursy walut i decyzje największych eksporterów niż początek nowego długoterminowego trendu wzrostowego.

Sylwester Kowalczyk
Dział Skupu





