Rekordowe zbiory i presja ceny – komentarz do raportu USDA styczeń 2026
Sylwester Kowalczyk
Według najnowszych prognoz USDA światowe zbiory zbóż w sezonie 2025/26 mogą osiągnąć rekordowy poziom około 2,4 mld ton, co oznacza wzrost produkcji o kilka procent rok do roku. Dane te obejmują znaczące wzrosty w produkcji pszenicy na wielu kluczowych rynkach (Argentyna, Rosja, Indie, Australia, Kanada), choć w niektórych krajach (np. Ukraina) szacunki są niższe.
Presja ceny na rynku płodów rolnych
Z tak dużą podażą wiążą się rosnące zapasy końcowe zbóż, co tworzy presję na spadek cen na rynkach światowych i wpływa na decyzje inwestorów odnośnie kontraktów terminowych. Już dziś obserwujemy spadki cen kukurydzy w Chicago w reakcji na dane USDA wskazujące na wyższą niż oczekiwano produkcję i zapasy.
Mechanizm jest prosty: im więcej ziarna trafia na rynek, tym większa konkurencja między sprzedającymi, co obniża notowania. To zjawisko potwierdzają również niezależne raporty informujące o spadku światowych i europejskich cen pszenicy i kukurydzy po najnowszych publikacjach USDA.
Europa: stabilizacja zbiorów, ale zróżnicowane tendencje
Choć dane USDA prezentują globalny wzrost produkcji, sytuacja w Europie Zachodniej i Unii Europejskiej jest bardziej zróżnicowana. UE jako całość może zanotować większe zbiory pszenicy w nowym sezonie, szczególnie po słabszym roku poprzednim, co sugeruje odbicie produkcyjne.
Dla europejskich eksporterów to sygnał konkurencji w globalnych dostawach: większa podaż z UE zwiększa presję eksportową, ale także rywalizację z dużymi producentami jak Rosja czy Argentyna. Przy rosnących zapasach cenowych barierą stają się koszty logistyczne i dostęp do portów (szczególnie ważne dla rynków wschodnich UE).
W kontekście rynków terminowych, choć krótkoterminowo ceny bywają zmienne, większość kontraktów pszenicy na giełdzie MATIF notuje korekty w dół lub stagnację, co odzwierciedla oczekiwania co do obfitości surowca.
Polska: nadpodaż lokalna i presja na ceny
Dla Polski najnowszy raport USDA ma konkretne znaczenie praktyczne, ale z kilkoma lokalnymi niuansami.
Podstawowe obserwacje
- Polska wciąż produkuje znaczące ilości zbóż – szacunki wskazują na wzrost zbiorów o kilka procent w 2025 r. w porównaniu z poprzednim sezonem.
- Jednocześnie ceny skupu zbóż w Polsce są relatywnie niskie – krajowe notowania pszenicy i innych zbóż konsumpcyjnych utrzymują się na poziomie, który dla wielu rolników jest mało satysfakcjonujący.
- Polski eksport zbóż maleje, co w połączeniu z nadpodażą lokalną dodatkowo obniża siłę przetargową producentów oraz pogłębia presję konkurencyjną względem innych dostawców w UE.
Ceny i eksport
Pomimo wzrostu wolumenu eksportu pszenicy we wrześniu 2025 r., całkowita sprzedaż ziarna z Polski spadła w porównaniu rok do roku, a import jednocześnie ograniczył się – to oznacza, że rynek krajowy w dużym stopniu musi radzić sobie z własną podażą.
Takie uwarunkowania oznaczają, że nadpodaż ziarna sprzyja utrzymywaniu się niskich cen skupu w kraju, nawet gdy rynki światowe – mimo spadków – mogą wykazywać pewną zmienność pozytywną.
Co to oznacza teraz i w nadchodzących miesiącach dla rolników i rynków finansowych??
Dla rolników:
- Właściwe planowanie sprzedaży staje się kluczowe gdzie często bieżące ceny mogą nie odzwierciedlać kosztów produkcji.
- Wysoka podaż globalna i rekordowe zbiory zwiększają presję na rentowność upraw zbóż.
Dla rynków finansowych i polityki rolnej:
- Rynek kontraktów terminowych nadal będzie reagował na dane USDA i odczyty zapasów, a zmienność cen wynika z korekt prognoz produkcji i konsumpcji.
- Wyniki USDA podkreślają znaczenie strategii zarządzania zapasami i rynkowego dostępu – dotyczy to zarówno UE, jak i Polski.
- Konkurencja eksportowa może wymagać silniejszego wsparcia dyplomatycznego i handlowego.
Podsumowanie
Najnowszy raport USDA to sygnał, że światowy rynek zbóż znajduje się obecnie w fazie nadpodaży, z rekordowymi zbiorami i wysokimi zapasami, co przekłada się na presję cenową.
Europa i Polska odczuwają te tendencje w sposób odmienny – UE wykorzystuje odbicie produkcyjne, ale nadal konkuruje z innymi największymi producentami, a w Polsce lokalna nadpodaż i niezadowalające ceny skupu utrudniają poprawę opłacalności produkcji. W dłuższej perspektywie rynek będzie musiał znaleźć równowagę między podażą a popytem, gdzie reakcje cenowe będą zależały od czynników sezonowych, warunków pogodowych i globalnych trendów handlowych.
Sylwester Kowalczyk
Dział Skupu