Sałata kompasowa – coraz częstszy intruz na polach uprawnych

Sałata kompasowa

Sałata kompasowa

W ostatnich latach z terenu naszego kraju napływają coraz częstsze doniesienia o pojawianiu się na polach uprawnych sałaty kompasowej, gatunku dotychczas kojarzonego głównie z siedliskami ruderalnymi.

Sałata kompasowa jest rośliną zasiedlającą pospolicie niemal całą Polskę. Wyjątkiem jest region północno-wschodni, w którym obserwowana jest rzadziej. Zazwyczaj zajmuje miejsca silnie zmienione wskutek działalności człowieka, np. pobocza dróg, śmietniska, przychacia oraz obszary miejskie. Na gruntach ornych, przynajmniej do niedawna, pojawiała się sporadycznie, nie stwarzając zagrożenia dla wysokości plonów. W ostatnich latach jednak gatunek ten częściej przenika na pola uprawne, gdzie tworzy coraz liczniejsze populacje. Najwięcej udokumentowanych informacji na ten temat pochodzi ze środkowo-wschodniej części kraju, gdzie badania terenowe prowadzą pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach oraz Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Roślina ta najczęściej zachwaszcza zboża ozime i rzepak ozimy, pojawia się również w okopowych, rzepaku i zbożach jarych, a także w gryce. W większości przypadków występuje wyłącznie na obrzeżach pól (do 25 m w głąb), jednak zdarza się, że zasięgiem występowania obejmie całą plantację. Na ekspansję sałaty kompasowej zwrócono uwagę również w Europie Zachodniej i Środkowej oraz niektórych państwach skandynawskich. W Czechach już kilkanaście lat temu opisywano ją jako konkurencyjny chwast występujący praktycznie we wszystkich uprawach.

Bez problemu przerasta łan

Sałata kompasowa to roślina roczna, jara lub zimująca, należąca do rodziny astrowatych (złożone). W wielu publikacjach można natrafić na informację, że tworzy także formy dwuletnie. Jej pęd osiąga przeciętnie 120–180 cm wysokości, jednak obserwowano osobniki mierzące nawet 2,5 m. Łodygę ma obłą, prążkowaną, liście brzegiem kolczasto ząbkowane, w dolnej części pędu zazwyczaj wcinano-pierzastodzielne, a w górnej lancetowate. Na nerwie głównym od spodu blaszek liściowych obecny jest szereg kolców. Korzeń palowy rozgałęziający się.. W łodydze, korzeniu i liściach powstaje sok mleczny, wypływający obficie w przypadku uszkodzenia tkanek. Kwitnienie przypada na okres lipiec– wrzesień. Żółte kwiaty zebrane są w małe koszyczki tworzące piramidalną wiechę. Na stanowiskach ruderalnych pojedynczy osobnik może wydać kilkanaście–kilkadziesiąt tysięcy zaopatrzonych w puch kielichowy niełupek. Plenność na polach uprawnych jest często znacznie niższa, między innymi z tego powodu, że nie wszystkie koszyczki zdążą zakwitnąć i wytworzyć nasiona przed żniwami. Nasiona stosunkowo krótko utrzymują żywotność w glebie – zazwyczaj nie dłużej niż 3 lata. Kiełkowanie odbywa się najintensywniej z najpłytszej, kilkumilimetrowej warstwy gleby. Siewki pojawiają się zarówno wiosną, jak i jesienią, osobniki ze wschodów jesiennych zimują w postaci rozety liściowej.

Jest odporna na suszę Sałata kompasowa jest gatunkiem dobrze znoszącym brak opadów atmosferycznych. Doświadczalnie ustalono, że już niespełna dwumiesięczne rośliny miały na tyle silnie rozwinięty system korzeniowy, że mogły prowadzić niezakłóconą wegetację na glebie przesuszonej do głębokości 20 cm. Nie stwierdzono u nich spadku tempa fotosyntezy ani zahamowania wzrostu (obserwacje prowadzono przez 4 tygodnie). Przetrwać w niesprzyjających warunkach środowiska ułatwia sałacie także jej zdolność do ustawiania liści w osi północ–południe (stąd też nazwa – kompasowa) brzegiem blaszki do góry, co chroni przed przegrzaniem i ogranicza straty wody. Takie ustawienie można zazwyczaj zaobserwować u roślin rosnących w pełnym słońcu. Pomiary wykazały, że liście ustawione pionowo mogą mieć temperaturę niższą od poziomych o 3,6–7,6°C.

Może powodować problemy ze zbiorem

W literaturze dostępnych jest niewiele informacji na temat szkodliwości sałaty kompasowej dla roślin uprawnych. Pojedyncze badania przeprowadzono w Kanadzie i Australii. Okazało się, że gatunek ten silnie hamuje wzrost soi. Plon zebrany z plantacji zachwaszczonych w nasileniu od 0,2 do 1,2 szt./m2 był niższy o 10%. Największe straty odnotowano w trakcie sezonów z niewystarczającą ilością opadów. Wówczas obecność już dwóch chwastów na m2 przyczyniła się do strat plonu soi o 50% (poletka doświadczalne były zlokalizowane na glebie piaszczystej). W doświadczeniach kanadyjskich dostrzeżono, że z konkurencją sałaty kompasowej bardzo dobrze radzi sobie pszenica ozima.

W jej uprawie nawet bardzo wysokie zachwaszczenie nie spowodowało strat plonu. Dostrzeżono jednak, że obecność dużej liczby łodyg chwastu, które zawierają klejący sok mleczny, utrudnia pracę kombajnów oraz przyczynia się do wzrostu wilgotności zebranego ziarna.

Potrzebne badania nad zwalczaniem

W Polsce jak dotąd nie przeprowadzono badań nad możliwościami zwalczania sałaty kompasowej. Dostrzeżono jednak, że występowanie gatunku ogranicza kukurydza, prawdopodobnie ze względu na herbicydy oraz zabiegi mechaniczne stosowane w jej uprawie. W literaturze kanadyjskiej można natrafić na informacje, że substancjami przydatnymi do zwalczania jej są m.in. 2,4-D, chlopyralid, chlorsulfuron (przedwschodowo), dikamba i MCPA. Z kolei w badaniu czeskim dobre efekty uzyskano po aplikacji amidosulfuronu, który ograniczał biomasę siewek o około 90%, było to jednak doświadczenie przeprowadzone wyłącznie w warunkach szklarniowych. Trzeba podkreślić, że powyższych doniesień nie można traktować jako zalecenia dla polskich rolników, a przydatność substancji czynnych należy najpierw potwierdzić w polowych badaniach przeprowadzonych na terenie naszego kraju.

Plantatorzy kanadyjscy zwrócili uwagę, że komplikacje w trakcie chemicznego zwalczania sałaty kompasowej powodują jej rozciągnięte w czasie wschody. Jesienne zabiegi w oziminach mogą nie być wystarczające ze względu na znaczną liczbę siewek pojawiających się wiosną. Dodatkowym problemem jest możliwość uodparniania się gatunku na substancje czynne herbicydów. W Australii oraz USA wykryto populacje sałaty niereagujące już na niektóre substancje z grupy inhibitorów ALS/AHAS (np. chlorsulfuron), syntetycznych auksyn (2,4-D, dikamba, MCPA), a nawet inhibitorów EPSP (glifosat).

Na zakończenie warto jeszcze spróbować odpowiedzieć na pytanie, co spowodowało, że gatunek od dawna zadomowiony w Polsce (roślina została zawleczona na teren naszego kraju przed 1500 r. n.e.) nagle rozpoczyna ekspansję na pola uprawne? Jednoznacznej odpowiedzi trudno udzielić, na pewno procesowi temu sprzyja częstszy kontakt pól uprawnych z nieużytkami, wprowadzanie uproszczeń w uprawie roli oraz opóźnianie zbioru kombajnowego zbóż, a także coraz lepsze warunki termiczne (ocieplenie klimatu). Znaczenie mają też cechy biologiczne gatunku: wysokie zdolności adaptacyjne, samopylność oraz produkcja dużej liczby rozsiewanych przez wiatr nasion.

Tomasz Snopczyński IUNG-PIB, Zakład Herbologii i Technik Uprawy Roli we Wrocławiu



Polecamy również

W ostatnich latach z terenu naszego kraju napływają coraz częstsze
doniesienia, iż na polach uprawnych pojawia się sałata kompasowa.