Wirusy w zbożach i rzepaku powodują szkody

wirusy w zbozach i rzepaku

wirusy w zbozach i rzepaku

Producenci zbóż i rzepaku od pewnego czasu na swych plantacjach znajdują objawy zakażenia przez wirusy. Następstwem takiej infekcji jest choroba. Jej objawy mogą być specyficzne (charakterystyczne dla danego wirusa) lub takie, które można przypisać zarówno do obecności patogenu, jak i do jakiegoś czynnika powiązanego np. z wilgotnością gleby, żywieniem roślin, temperaturą, nasłonecznieniem itp. Ogólnie trzeba stwierdzić, że wirusy występujące w zbożach i rzepaku są w naszym kraju niedostatecznie znane.

W uprawie zbóż sytuacja się poprawiła, jeżeli chodzi o świadomość rolników, dopiero gdy w jęczmieniu ozimym wystąpiła żółta karłowatość jęczmienia (barley yellow dwarf, BYD ). Epidemia tej choroby stwierdzona była w 2015 r. na wielu plantacjach. Objawy wywoływane są przez kilka gatunków wirusów - najczęściej dwa, trzy o podobnych właściwościach. Na pola przenoszone są jesienią przez mszyce. Im wcześniej dojdzie do zakażenia, tym szybciej pojawiają się pierwsze oznaki i szkodliwość wirusów jest znacząca. Początkowo zainfekowana roślina nie wykazuje żadnych symptomów choroby, pojawiają się one po kilku tygodniach i są trudne do zaobserwowania. Najpierw widoczne stają się spowolnienie wzrostu i zmiany w barwie liści. Liście każdego porażonego gatunku przebarwiają się odmiennie. W wypadku jęczmienia stają się intensywnie żółte. Mniejsze wybarwienie mają chore rośliny pszenżyta. Z kolei pszenica jest czerwonopomarańczowa, żyto - rdzawobrązowe, owies - atramentowofioletowy, kukurydza - ciemnoczerwona. Takie zmiany często są mylone z niedoborem lub nadmiarem różnych makro- lub mikroskładników pokarmowych.

Objawy choroby wirusowej

W odróżnieniu od oznak niedoborów niezbędnych składników pokarmowych objawem choroby wirusowej jest to, że zmiany barwy następują powoli. Początkowo pojawiają się na wierzchołkach, a w późniejszym czasie stopniowo obejmują całe blaszki liściowe. Ważne jest też to, że chore liście mają zmieniony pokrój, ponieważ są sztywne i łatwo się przełamują, bo są kruche i przy pocieraniu wydają charakterystyczny dźwięk, inny niż rośliny zdrowe.

Objawy obecności wirusów najwyraźniej widoczne są w uprawie jęczmienia. Porażone przez patogeny powodujące żółtą karłowatość jęczmienia rośliny silnie się krzewią, są bardzo skarłowaciałe, co wyraźnie zmienia ich pokrój, na wiosnę nie tworzą źdźbeł kłosonośnych lub powstają pojedyncze, silnie zredukowane ilości źdźbeł z kłosami, co niestety jest widoczne dopiero w czasie kłoszenia. W pszenicy i pszenżycie redukcja źdźbeł też występuje, ale nie tak silnie jak w przypadku jęczmienia. Mocno porażone rośliny mają radykalnie ograniczony rozwój masy korzeniowej.

Na zakażenie narażone są zwłaszcza plantacje znajdujące się blisko miejsc nalatywania mszyc, np. od strony zadrzewień czy długo czekającej na zbiór kukurydzy. Pierwsze zauważalne ogniska choroby to place niższych, silnie rozkrzewionych roślin o wyraźnie chlorotycznych liściach. W przypadku diagnostyki wirusów zbóż, ale też rzepaku, trudno jest makroskopowo precyzyjnie stwierdzić, czy plantacje są opanowane przez jeden wirus lub zespół kilku wirusów. Często dochodzi do pomyłek, dlatego, jeżeli istnieje taka możliwość, należy sięgnąć po opinię laboratorium.

Może być kilka wirusów powodujących żółtą karłowatość jęczmienia. Do najczęściej występujących należą: Barley yellow dwarf virus - MAV (BYDV-MAV), Barley yellow dwarf virus PAV (BYDV-PAV), Cereal yellow dwarf virus - RPV (CYDV-PPV). Występują one na wszystkich gatunkach zbóż i traw, z tego powodu mogą być groźne w każdym sezonie w uprawach i przy epidemicznym wystąpieniu powodują straty o znaczeniu gospodarczym. Są one przenoszone przez mszyce, głównie przez mszycę czeremchowo-zbożową. Jedynie zwalczanie tych szkodników przez środki chemiczne skutecznie może zmniejszyć obecność wirusów w uprawie zbóż.

Należy też stosować materiał siewny zaprawiony substancjami czynnymi z grupy insektycydowej i fungicydowej. Gdy nie jest to możliwe, należy kontrolować obecność mszyc na polu i kiedy się pojawią, wskazane jest użycie środka chemicznego w czasie początkowego wzrostu.

Ostatnie obserwacje i badania laboratoryjne wykazały, że w rzepaku już jesienią i wiosną duże zagrożenie stanowił wirus żółtaczki rzepy (TUYV - Turnip yellows virus). Głównym jego wektorem są mszyce, w tym mszyca brzoskwiniowa - Myzus persicae. W ostatnich latach z powodu łagodnej zimy szkodniki te masowo nalatywały wiele plantacji i przenosiły wspomniany patogen. Działo się tak w Polsce, Niemczech, Francji i Anglii. U nas występował on na terenie całego kraju, ale głównie w województwach, takich jak: wielkopolskie, kujawsko-pomorskie, dolnośląskie, opolskie, lubelskie i zachodniopomorskie. Objawy makroskopowe stwierdzane na liściach rzepaku są mało specyficzne. Należą do nich: skarłowacenie roślin, redukcja powierzchni blaszki liściowej, fioletowoburaczkowe przebarwienia na brzegach liści, zredukowana liczba odgałęzień bocznych oraz łuszczyn. Podobne oznaki daje także brak składników pokarmowych. Aby mieć pewność, czy mamy do czynienia z wirusem, należy zbadać roślinę w laboratorium lub przeprowadzić test serologiczny ELISA.

prof. dr hab. Marek Korbas
m.korbas@iorpib.poznan.pl



Polecamy również

Producenci zbóż i rzepaku od pewnego czasu na swych plantacjach znajdują objawy zakażenia przez wirusy. Następstwem takiej infekcji jest choroba. Jej objawy mogą być specyficzne (charakterystyczne dla danego wirusa) lub takie, które można przypisać zarówno do obecności patogenu, jak i do jakiegoś czynnika powiązanego np. z wilgotnością gleby, żywieniem roślin, temperaturą, nasłonecznieniem itp. Ogólnie trzeba stwierdzić, że wirusy występujące w zbożach i rzepaku są w naszym kraju niedostatecznie znane.