Doradca rolny podpowie, doradzi, dostarczy

doradca rolny

doradca rolny

Kompleksowe doradztwo rolne odnosi się do aktualnej sytuacji w gospodarstwie i pomaga w podjęciu możliwie najlepszej decyzji. Wiedzą o tym i korzystają z doradztwa doświadczeni producenci rolni. Taka współpraca owocuje przede wszystkim lepszymi wynikami ekonomicznymi w gospodarstwie.

Maksymalizacja produkcji przy jednoczesnym zminimalizowaniu ryzyka ewentualnych strat przyświeca każdemu producentowi rolnemu. Rozległa wiedza o prawidłowym nawożeniu oraz zagrażających chorobach i szkodnikach roślin, ich właściwa identyfikacja, dobór odpowiednich preparatów zwalczających i ich terminowa aplikacja mogą nastręczać trudności. Dlatego niektórzy rolnicy, chcąc ułatwić sobie pracę i ograniczyć do minimum możliwość popełnienia ewentualnych błędów w gospodarstwie, korzystają ze wskazówek doradcy rolnego. Konsultują z nim konieczność wykonania zbiegów w uprawach, które doradca dopasowuje do konkretnego gospodarstwa i danej uprawy. Producenci oszczędzają w ten sposób czas i pieniądze.

Taki rodzaj współpracy ceni sobie Zdzisław Długi, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej Nowe Życie w Rąbiniu (pow. Kościan, woj. wielkopolskie). Spółdzielnia od ponad 10 lat korzysta z kompleksowego doradztwa rolnego, opierając się na współpracy z firmą Osadkowski SA. W uprawie zbóż ozimych (jęczmienia, pszenicy i pszenżyta), które dominują w gospodarstwie, wykorzystywany jest program ochrony fungicydowej opracowany przez doradców tej firmy.

- Zależało nam przede wszystkim na ochronie zbóż przed mączniakiem oraz chorobami podstawy źdźbła, a substancje wskazane przez doradców sprawdzają się w naszych uprawach. Program ochrony w terminie T1 bazował na gotowej, fabrycznej mieszaninie substancji czynnych: propikonazolu i fenpropidyny, zawartych w preparacie Tern Premium 575 EC stosowanym w dawce 0,7 l/ha, oraz na prochlorazie w preparacie Promax 450 EC zastosowanym w ilości 1 l/ha. Przed aplikacją preparatów obserwowaliśmy silną presję ze strony chorób. Dzięki zabiegowi udało się zahamować ich ekspansję.

W drugiej połowie maja nasze działania skierowane były przeciwko mączniakowi oraz septoriozie i rdzom. Zastosowaliśmy dimoksystrobinę i epoksykonazol w preparacie Swing Top 183 SC w dawce 1,2 l/ha oraz tebukonazol zawarty w preparacie Syrius 250 EW w ilości 0,5 l/ha. Z doradcą agrotechnicznym współpracuje także Rafał Cyfert będący kierownikiem działu gospodarczego Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Słupi Wielkiej Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU). Na części pól - ok. 25 ha obsianych rzepakiem ozimym oraz burakiem cukrowym - stosuje preparat Terra Sorb foliar zaliczany do stymulatorów wzrostu roślin. - Za sprawą doradcy z firmy Osadkowski SA po biostymulator sięgnąłem 3 lata temu w momencie, gdy roślinom dokuczał niedobór wody i wówczas uprawa buraka cukrowego nie rokowała najlepiej. Aplikowałem wtedy Terra Sorb foliar w dawce 2 l/ha razem z preparatem wspomagającym ukorzenienie roślin BlackStar w ilości 2 l/ha. Susza dała się we znaki w ubiegłym roku także rzepakom i po ocenie polowej przeprowadzonej wspólnie z doradcą rolnym również na tę uprawę postanowiłem zaaplikować biostymulator. Preparat stosuję dwukrotnie: w fazie zwartego pąka i na początku okresu kwitnienia w dawkach po 2 l/ha. Skłoniłem się ku temu, ponieważ we wcześniejszym sezonie pomimo występującej suszy rośliny buraka cukrowego po aplikacji biostymulatora odznaczały się lepszą rozbudową korzenia w porównaniu do pól, gdzie preparatu nie stosowałem. Korzystna reakcja buraka, którą obserwowałem, wystąpiła także w ubiegłym roku w rzepaku. Na polach, gdzie zastosowałem biostymulator, rzepak plonował wyżej o ok. 10 proc., dając 400 kg/ha nasion więcej - tłumaczył Rafał Cyfert.

Z kompleksowego doradztwa tej firmy korzysta również Marek Grobelny ze wsi Kiełczyn, w pow. śremskim, w woj. wielkopolskim. Kierując się programem zaproponowanym przez doradcę, zastosował w swoich zbożach dokarmianie dolistne roślin. - Dwukrotnie aplikowałem siarczan magnezu w dawce 10 kg/ha oraz Basfoliar 36 Extra w ilości 5 l/ha - na koniec krzewienia i na początku strzelania w źdźbło. Część pola pszenżyta pozostawiłem bez oprysku mikroelementami. Rośliny są tam słabsze, ich pokrój jest wyraźnie gorszy od części, gdzie podałem nawóz nalistny - mówił Marek Grobelny.

Wiosną dwukrotnie dokarmiony dolistnie został także rzepak. Najpierw w fazie rozety, a potem na początku opadania płatków. Rolnik stosował Basfoliar 36 Extra w ilości 5 l/ha z dodatkiem 3 l/ha nawozu Adob Bor. Zarówno w zbożach, jak i w rzepaku przy dokarmianiu aplikowano także preparaty zwalczające choroby. Przy drugiej aplikacji nawozów dolistnych w rzepaku zastosowano stymulator roślin Terra Sorb foliar w dawce 2 l/ha.

Źródło Farmer 6/16



Polecamy również

Kompleksowe doradztwo rolne odnosi się do aktualnej sytuacji w gospodarstwie i pomaga w podjęciu możliwie najlepszej decyzji. Wiedzą o tym i korzystają z doradztwa doświadczeni producenci rolni. Taka współpraca owocuje przede wszystkim lepszymi wynikami ekonomicznymi w gospodarstwie.